Zamieszanie w Polsce 2050. "Nic nie wiem"
W czwartek TVN24 ujawnił, że pod koniec ubiegłego roku na jednym z internetowych komunikatorów powstała grupa pn. "2026". Jej członkami zostali najbardziej zaufani ludzie Szymona Hołowni – posłowie oraz ministrowie z Polski 2050. Sam Hołownia też był obecny na czacie.
Z korespondencji wynika, że jeszcze przed pierwszą turą głosowania na przewodniczącego ugrupowania pojawił się pomysł storpedowania wyborów i znalezienia furtki prawnej, aby Hołownia mógł dalej rządzić partią. Inicjatorką takiej dyskusji była minister kultury Marta Cienkowska. "Nie da się przesunąć tych wyborów na świętego nigdy? Albo wywalić tych wszystkich cudownych walczących ze sobą kandydatów na zbity pysk?" – pytała. "Ogłosimy Szymona Królem" – wtórowała jej Adriana Porowska, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera.
Hennig-Kloska: To kolejna intryga polityczna
Docierają również informacje o spotkaniu Szymona Hołowni z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Do sprawy odniosła się minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
– Nic nie wiem. Szymon Hołownia nie kontaktował się dzisiaj ze mną, więc nic mi nie wiadomo na temat takiego spotkania. Generalnie dzisiaj w ogóle od rana jakoś nie rozmawialiśmy – powiedziała polityk Polski 2050 w rozmowie z Polsat News.
– Chyba nie jest standardem politycznym, żeby umawiać się przez media i dziennikarzy. Nikt do mnie nie dzwonił w tej sprawie, mamy też jakiś harmonogram dnia i nie zawsze jestem w stanie się dopasować do jakiś takich kwestii – dodała.
Hennig-Kloska zaznaczyła również, że "nie jest prawdą" twierdzenie, iż wczoraj między nią a Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz wybuchł konflikt. – To jest kolejna intryga polityczna, którą kreuje się w mediach. Obie z panią minister jesteśmy zgodne co do tego, że w gruncie rzeczy grupa posłów, bo o tym wczoraj była mowa, powinna jak najszybciej na nowo zostać wyłoniona i dołączyć do Rady Krajowej. Mamy ważne procesy i posłowie mają prawo też mieć w Radzie Krajowej swoją reprezentację – mówiła minister klimatu i środowiska.
"Zmiana reguł w trakcie gry jest nie do przyjęcia"
Odnosząc się do wyborów w Polsce 2050, Paulina Hennig-Kloska wykluczyła wariant, w którym w partii funkcjonowałby model współrządzenia.
– Na pewno jest to jakiś problem, żeby ten chaos, który próbuje się wytworzyć, ogarnąć. Natomiast dzisiaj w statucie partii, dzisiaj w dokumentach nie ma takiego rozwiązania – powiedziała polityk.
Jak zaznaczyła Hennig-Kloska., "jedność Polski 2050 jest najważniejsza, ale siłowa próba, zmiana reguł gry w trakcie gry jest nie do przyjęcia". – Ja muszę z panią minister [Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz] absolutnie po wyborach siąść do stołu. Jestem otwarta na wszelką rozmowę, wspólne zastanowienie się, jak nasze środowisko przygotować do tego, by rozpoczęło pracę, wróciło do pracy i by odzyskać zaufanie społeczne – zaznaczyła.
– Natomiast zmienianie siłowe reguł gry w trakcie gry nie jest ani demokracją akceptowalną przez naszych członków, ani przez naszych wyborców – dodała szefowa resortu klimatu o środowiska.